Brenno


W Brennie jest 18:59:46
Donaty, Olechny, Kajetana

Historia kina w Wijewie

Artykuł p. Kazimierza Wolniczaka z 1996 roku.
   W roku 1995 obchodziliśmy stulecie narodzin kina. Powstanie filmu umożliwił wynalazek aparatu kinematograficznego w roku 1894, a krótkie filmy braci A. i L.Lumiere’ów pierwszy raz pokazano publiczności 28 grudnia 1895 roku w Paryżu. Dzień ten uznano jako datę narodzin światowego kina. Nie wyobrażamy sobie dzisiaj życia bez dużego płóciennego czy małego szklanego ekranu. Kiedyś kina były bardzo modne, stanowiły jedną z najpopularniejszych rozrywek kulturalnych, chyba najbardziej dostępnych dla ogółu społeczeństwa. Toteż ludzie chodzili do kina nawet na wsiach. Kina miały przeróżne nazwy, a ich repertuar, obejmujący kina całego powiatu zamieszczano w gazetach codziennych.
    Zaraz po wojnie nastąpił masowy rozwój kultury, szczególnie na wsiach. Masowo radiofonizowano wsie – zakładano głośniki połączone radiowęzłem, gdzie znajdowało się zwykłe radio, najczęściej „Aga” ze wzmacniaczem. Ludzie mówili, że taki głośnik działał w dwie strony, kiedy był włączony słuchali go domownicy, jednak gdy był wyłączony domowników słuchał ktoś inny. Kto?
    U nas taki radiowęzeł znajdował się na poczcie Antoniego Gabrysia w Wijewie. Do dziś na ulicach Wijewa i Brenna są zakopane w ziemi kable radiofoniczne. radiofonizacja długo nie wiekowała, bo ludzie pokupili sobie radia „Pionier” i tzw. kołchoźniki same zniknęły. Było to około roku 1972. Innym dobrodziejstwem kulturalnym wsi stało się kino. najpierw objazdowe, które do wsi trafiało jeden, dwa razy w roku, a potem stałe. Tuż po wojnie, przed rokiem 1948, nie było prądu ani w Brennie, ani w Wijewie. Wtedy kina objazdowe zasilane były własnym prądem z agregatów prądotwórczych. taki motor warczał dwie godziny na podwórzu pani Molochowej, a w małej Sali wyświetlano film. Bilety wstępu były tanie, ale koniecznie do biletu należało kupić gazetę „Gromadę” albo „Rolnik Polski”. W ten sposób, przy okazji filmu, szerzono też oświatę prasową. W Brennie filmy wyświetlano na małej Sali Jadwigi Molochowej, gdzie dziś mieszkają państwo Janina i Stefan Rimkowie. Aparat stał na scenie, a ekran wisiał na tylnej ścianie, toteż ludzie często siadali twarzą do aparatu (do sceny), bo tak byli nauczeni. Przyjazd kina ruchomego był we wsi wielkim wydarzeniem. Nie trwało długo, bo około roku 1955 Okręgowy Zarząd Kin w Poznaniu zorganizował w Wijewie – Wiejskie Kino Stałe Nr 78. Także w sąsiedzkich większych wsiach powstały kina stałe – we Włoszakowicach, Kaszczorze, Osowej Sieni, Ciosańcu itp. Był to kolejny, masowy rozwój kultury wiejskiej, a po nich otwieranie Klubów Rolnika, klubo-kawiarni „Ruch” itp. Kijewskie Kino Stałe miało różne siedziby. najpierw i najdłużej filmy wyświetlano na zachowanej do dziś Sali pana Misia (patrz; foto). Potem projekcje odbywały się w pałacu, gdzie dziś jest przedszkole – w Sali na lewo od głównego wejścia – oraz tam gdzie dziś mieszka lekarz. Kino, oprócz zabaw tanecznych i teatrów amatorskich, które powoli zanikając zniknęły zupełnie, stanowiło na tym terenie jedyną, regularną rozrywkę.
    Pierwszym kierownikiem kina była Stefania Maćkowiak z Brenna (Toboła- dziś zamieszkała we Wschowie) a operatorem kinowym mieszkający dziś w Zielonej Górze Stefan Firlej. Później kierownictwo kina objął Kazimierz Wolniczak, a nowym operatorem został Zygmunt Jankowski. Pan Zygmunt kino i powierzoną mu aparaturę darzył wielką troską, a „filmy kręcił” przez szereg długich lat, aż do chwili rozwiązania kina. Kolejnym kierownikiem kina był Antoni Wolniczak z Brenna, a po nim jako ostatni, Alojzy John z Wijewa. Wiele bezinteresownej pomocy dla kina wnieśli bracia Władysław i Stanisław Wolniczkowie z Brenna.
    Seans kinowy składał się zawsze z trzech części- Polskiej Kroniki Filmowej, dodatku filmowego, przeważnie o tematyce popularno-naukowej i właściwego filmu fabularnego. Całość zwykle trwała około 2 godzin. Filmy były różne i różnej produkcji. Widzom najbardziej podobały się komedie i różnej produkcji. Widzom najbardziej podobały się komedie i opowieści obyczajowej o tematyce miłosnej. Wyświetlano dużo filmów produkcji radzieckiej i krajów tzw. demokracji ludowej. Nie znaczy to, że nie było filmów innych. Były także zachodnie, no i dużo filmów polskich. Wielkim powodzeniem cieszyły się wielokrotnie wyświetlane nasze filmy jak „Zakazane piosenki”, „Skarb” i wiele, wiele innych. Pierwszym filmem kolorowym w naszym kinie była „ Przygoda na Mariensztacie”. We wrześniu były przeglądy filmów tylko polskich, a już obowiązkowo październik był „Miesiącem Filmów Radzieckich”.
    Filmy wyświetlano jednym aparatem AP-11, toteż były przerwy w projekcji na zmianę taśmy. Później były już dwa aparaty, ale zawsze na wąską taśmę- 16 mm.
    Projekcji filmów w Wijewie odbywały się najpierw tylko w niedzielę wieczorem. Później dwa razy w tygodniu, w środy i niedziele. Gdy film był naprawdę ciekawy, organizowano dwa seanse.
    Długo nie trwało, kiedy wijewskie kino stało się kinem objazdowym i filmy zaczęto regularnie wyświetlać w sąsiednich wsiach, w Brennie na sali pani Polochowej, w szkole lub w świetlicy nad jeziorem, w Potrzebowie w sali pana Dorosza lub w szkole, w Zaborówcu w Sali pani Lesińskiej, na kolonii i w szkole. Kino wijewskie jeździło też do Lginia, gdzie filmy wyświetlano w pałacu lub w szkole naprzeciw kościoła. Nasze kino pojawiało się także w pałacu w Przybyszowie, ale najdalej zapuszczało się do Wygnańczyc, gdzie projekcje na Sali wiejskiej były bardzo mile przyjmowane. Próbowano też kina letniego w wijewskim parku. Organizowano również specjalne seanse dla szkół, kolonii i obozów. Dużym powodzeniem cieszyły się tzw. poranki z filmami dla dzieci. Stosowane były ograniczenia wiekowe: bez ograniczeń, od 7 do 14 lat, od 16 lat i od 18 lat. Udawały się po filmie „potańcówki”, przy muzyce z gramofonu, poruszanego sprężyną z korbką a wzmacnianej aparatem kinowym. Szczególnie udawało się to w Potrzebowie.
    Aparaturę kinową najpierw przywoził „mleczarek”, za bezpłatny wstęp, a potem specjalny „wozak kinowy”, którą to funkcję pełnili Stefan i Andrzej Brajerowie z Wijewa. Wkrótce konie zastąpił silny, duży motocykl trójkołowy z boczną przyczepką, kierowany wprawną ręką Zygmunta Jankowskiego.
    Po reorganizacji administracyjnej w roku 1956 kino przeszło w gestię Okręgowego Zarządu Kin w Zielonej Górze i przybrało nazwę Kino Wiejskie „Rusałka” w Wijewie.
    Nadeszły czasy, że kino zostało wyparte przez telewizory. Kina wiejskie rozpadły się z powodu niskiej frekwencji. Jednak dla wielu kino ma niepowtarzalny urok- widownia, ciemność, duży ekran, muzyka, wygodne fotele „klapiące” i skrzypiące, gong, no i PKF… Dlatego dziś, w 100- lecie swoich narodzin, kino przeżywa renesans, widzowie ponownie zaczynają do niego wracać. Niejedna para zakochanych z tamtych lat z sentymentem wspomina wspólne randki właśnie w kinie wiejskim.

( Kazimierz Wolniczak )






aktualizowano 2011-09-07 11:17:31 / AnitaSolarczyk


Brenno